Spotkanie

Chaka wchodzi na orbitę. – zameldował komputer pokładowy.

– Dobrze – odpowiedziała kapitan. – przekaż im nasze koordynaty.

Po chwili czujniki przekazały obraz w szerokim zakresie widma. Kapitan nie lubiła oglądać widoków w podczerwieni czy też promieniowaniu rentgenowskim, więc szybko ograniczyła zakres do promieniowania widzialnego. Mała kropka niedaleko białego karła, wokół którego orbitowali, powiększała się szybko. Było już widać pewne detale, jak na przykład fosforyzująca smuga kondensacyjna silników podświetlnych, czy też jedno z ramion z czujnikami.

– Są już w zasięgu krótkiej łączności. – odezwał się komputer – Mam poprosić ich o zgodę na połączenie?

– Poczekaj trochę, muszę się jeszcze ponapawać widokiem. – kapitan była wyraźnie pod wrażeniem fregaty. Rzadki był to widok w tym rejonie galaktyki.

Fregata tymczasem rozłożyła panele hamujące i zanurkowała płytko w atmosferze gwiazdy. Wynurzyła się kilkadziesiąt tysięcy kilometrów za nimi. Dzięki manewrowaniu silnikami odległość ta zmniejszyła się do znośnych kilku tysięcy. Oba statki nawiązały krótką łączność.

– F’kagto Zhuyn, kapitan stacji Lagos.

– Basou Muhammad. – odparł gość. Podali sobie wirtualne dłonie. Obydwoje znajdowali się w białej przestrzeni – Kończy się nam paliwo. Według naszych danych jest tu stacja, gdzie można uzupełnić zapasy.

– O, klient! – odpowiedziała Zhuyn – Rzadko się to tutaj zdarza. Zapraszam więc do swojej mesy.

– Mesy? – zdziwił się Muhammad

– Ach, to takie pomieszczenie gdzie możemy spokojnie się dogadać. Zapraszam, naprawdę nie ma powodów do obaw.

Obydwoje znaleźli się w dość obszernym pomieszczeniu. Na środku znajdował się niski stół z kilkoma fotelami. Ogromne okno zajmowało jedną ze ścian, widok na gwiazdę był przepiękny. Z drugiej strony, nieco w kącie, stał drewniany stół bilardowy.

– Całkiem ładnie, – Muhammad był wyraźnie zaskoczony – wygląda na dość stare.

– Połowa XXI wieku. – wyjaśniła kapitan – To mesa Walkirii, pierwszego statku ze sztuczną grawitacją, co prawda wytwarzaną we wielkiej wirówce. Rozgość się. – wskazała mu jeden z foteli, siadając.

Gość usiadł, i natychmiast zmaterializowała się przed nim szklanka whisky. Odwrócił się w stronę gospodarza, i zdziwił się nagłą przemianą. Miała na sobie cywilne ubranie, odpowiednie do scenografii. Muhammad dopiero teraz dostrzegł, jak ten strój dyskretnie podkreśla jej dość duże piersi i kształtne biodra. Krótkie, jasne włosy otaczały jej twarz. Ładna. Szybko jednak przypomniał sobie, że w tym wirtualnym świecie mogła dowolnie zmieniać swój wygląd.

– Napij się, proszę. – Zhuyn lekko się uśmiechnęła. – Poczuj prawdziwy smak.

Muhammad wziął szklankę do ręki i wypił nieco.

– Co to prawdziwy smak? – spytał – Przecież wiesz, że mogę dowolnie zmienić moje odczucia. Siedzę w tym fotelu, jest miękki i wygodnie się w nim siedzi, ale czy czuję prawdziwy dotyk? Czy to tylko komputer przekazuje mojemu mózgowi odpowiednie bodźce? Nawet gdy nie steruję moim światem, jaka jest pewność, że widzę to co jest jakim jest?

– Po prostu pozwól odczuciom przejść bez kontroli. – upiła nieco ze swojej szklanki – Tak, jak robili to nasi przodkowie wiele lat temu. Rozluźnij się, proszę. To miejsce jest taką oazą spokoju, tu nie ma potrzeby się spieszyć.

– Po co to wszystko? – zdziwił się.

– Nie chciałbyś choć na chwilę odpocząć od codziennych spraw? – Zhuyn posmutniała – Nie chciałbyś poczuć się choć odrobinę inaczej niż zawsze, zaznać innych przyjemności? – lekko się uśmiechnęła do niego, jednocześnie niby nieświadomie eksponując swoje kształty.

– Po co? – Muhammad zdziwił się jeszcze bardziej – W ogóle straciliśmy już mnóstwo czasu, przejdźmy może do konkretów. Potrzebujemy paliwa. Nasze zbiorniki są już prawie całkowicie wyczerpane.

– Ile dokładnie potrzebujecie? – spytała Zhuyn, zasmucona nieco swoim niepowodzeniem.

– Czterdzieści pięć milionów jotadżuli. – odparł gość – Za chwilę Chaka podejdzie do dokowania.

– Czekaj, czekaj! A zapłata? – upomniała się.

– Jaka zapłata? – Muhammad zdziwiony odłożył szklankę na stół – Jestem dowódcą fregaty Republiki, potrzebuję paliwa, więc mi po prostu je dajcie.

– Nie jesteśmy w Republice. To jest prywatna stacja. Chcecie paliwo – musicie zapłacić. I nawet nie próbujcie przejąć stacji siłą, macie wyraźną przewagę, to prawda. Wasz problem jest taki, że potrzebujecie nieuszkodzonej stacji. My mamy ją obecnie w posiadaniu. Możemy zrobić z nią co chcemy.

– Czego chcecie? – zrezygnowany spytał.

– Waszej bazy danych. Oraz całej mocy obliczeniowej. Na czas ładowania.

– To za dużo. – oponował Muhammad – Twoja stacja potrzebuje kilku dni na zebranie takiej ilości energii, na tak długo nie mogę przekierować naszej mocy do was, zostawiając statek bez zarządzania.

– Przecież wasze podstawowe systemy to ledwie parę procent całych możliwości, chyba możecie się do nich ograniczyć?

– Wyobraź sobie – zaczął gość – że jesteś w niedokładnie zbadanym rejonie Galaktyki. Dane nawigacyjne się nie zgadzają. Czujniki przestają działać, zasilanie włącza się i wyłącza w losowych odstępach. Twój eksokorteks podsuwa ci nieistniejących ludzi – tych, którzy zmarli, i tych, którzy się jeszcze nie narodzili. Śluzy się nagle otwierają, wysysając kilku członków załogi na zewnątrz. Pole magnetyczne wiążące paliwo zaczyna pulsować jak oszalałe, ludzie dosłownie rozkładają się na twoich oczach. Oddałabyś wtedy całą nadzieję na obronę? Byłym wrogom? Nie patrz tak na mnie, wiem kim jesteś, Zhuyn.

– Domyślam się, że wiesz – wycedziła – tak, walczyłam po stronie Rebelii, ale co z tego? Rebelii nie ma, ja jestem.

– Dlaczego się wycofałaś? – spytał Muhammad – Przecież mogliście się jeszcze trzymać wiele dziesiątek lat.

– Złe pytanie – uśmiechnęła się.

– Damy wam czwartą część mocy i dane z okolicy kilku lat świetlnych – Muhammad zmienił temat.

– Złe pytanie – powtórzyła kapitan.

– Jakie pytanie? – gość wyraźnie zaczął się denerwować.

– Zadaj dobre pytanie, ja ci odpowiem – wyjaśniła Zhuyn.

– Dlaczego tu jesteś? – zrezygnowany spytał.

– Czwarta część, zgoda – kapitan F’kagto uśmiechnęła się lekko, odwróciła się i wyszła z mesy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s